Tokarczuk nie udzieliła wywiadu gazecie. Pytania były "zbyt konfrontacyjne"
Na 14 października zaplanowana jest premiera najnowszej książki Olgi Tokarczuk. "Rzeczpospolita" próbowała przeprowadzić z pisarką wywiad z tej okazji.
Wydawnictwo Literackie, które wydaje książki noblistki, uznało jednak, że nie przekaże jej pytań. Powód? Były zbyt konfrontacyjne. Co to jednak dokładnie oznacza? Poniżej przykład:
"W pani prozie nawet beżowy płaszcz nie jest po prostu płaszczem, ale przedmiotem nadającym koledze jednego z bohaterów »zdolność przekonywania«, ulica nie jest ulicą, kamienica kamienicą. Może to nie świata, ale metafor, za pomocą których go pani szkicuje, jest za dużo?" [nowa książka Tokarczuk nosi tytuł "Świata jest za dużo"].
Kolejne "niedopuszczalne" pytanie brzmiało: "Zrujnowane miasto jako pierwsza w posiadanie bierze przyroda – paprocie, mrówki. Tak jakby natura była równoprawnym bohaterem świadomym tego, że skończyła się wojna. Z kolei losy bohaterów splatają się w przedziwną mozaikę wzajemnych zależności i zaskakujących powiązań. Nie za bardzo baśniowo?".
I jeszcze jedno: "Wierzy pani w celowość procesu dziejowego, ducha dziejów Hegla? »Czy istnieje coś takiego jak plan?« – powtarzam pani pytanie z eseju »Lalka i perła«".
"Niedopuszczalne" pytania o korzystanie z AI
Kolejne "konfrontacyjne" pytania dotyczyły natomiast sztucznej inteligencji. Tokarczuk w jednym z wywiadów przyznała, że korzystała z AI przy pisaniu swej książki. Dziennikarz "Rzeczpospolitej" Adam Pantak pytał m.in. jaka część książki była napisana przez sztuczną inteligencję oraz czy zdaje sobie sprawę, że czytelnicy wrzucą jej nowe tekstu do detektorów AI.
"Od znajomych, lepiej niż ja zorientowanych w literackim świecie, słyszę, że Tokarczuk od lat (a zwłaszcza po otrzymaniu Nobla) coraz bardziej otoczona jest bezpiecznym kokonem, na który składają się jej asystenci, pracownicy fundacji jej imienia i menedżerowie wydawnictw, którzy pilnują, żeby dostęp do niej mieli jedynie »życzliwi« i »sprawdzeni« rozmówcy" – dodaje Pantek w swym artykule.